Wpisy z tagiem: zakładka do książki
czwartek, 02 czerwca 2011
Dałam radę, chociaż już zaczęłam wątpić czy mi się uda zdążyć na czas. Tak jak założyłam zrobiłam wszystkie zakładki do 02 czerwca, czyli do dzisiaj. I jestem z siebie dumna:) Może to niewiele, takie ot- haftowanie drobiazgów, ale przy moim trybie życia, pracy, dzieciach, licznych zajęciach dodatkowych i wyjazdach to dla mnie niemało. Dodam tylko, że czas dla mnie to dopiero po 20.00, a i tak najczęściej jestem padnięta i najlepiej poszłabym spać. Ale są! Wiadomo, do konca nie jestem tak naprawdę zadowolona, mogłam niektóre rzeczy zrobić lepiej, szybciej ale ja już tak mam, że jestem bardzo wymagająca, przede wszystkim dla siebie. Jutro z samego rana zkładki wędrują na pocztę i poleconym priorytetem do Małgosi, która ponoć się jeszcze nie denaerwuje ale wiem, że jestem ostatnia. wszystkie dziewczyny już swoje zakładki wysłały. Mam nadzieję, że dzieciaczkom się spodobają:)
sobota, 07 maja 2011
W piątek czekała na mnie niespodzianka. Jak ja lubię takie dni, kiedy wracam po pracy zmęczona, z jedną jedyną myślą:"w końcu się wyśpię" i czeka na mnie przesyłka. Nie żeby się to często zdarzało:) Tym bardziej takie dni lubię. Miałam to szczęście, że mój komentarz na blogu Danieli Haftem malowane http://haftowanie.blox.pl był 1000 komentarzem. Nie dość, że to zaszczyt to jeszcze otrzymałam za to prezencik. Dobre sobie - prezencik, prawdziwy prezent - full wypas. To co zobaczyłam po otworzeniu koperty przeszło całkowicie moje wyobrażenie. No i muszę się pochwalić:
Całość prezentowała się naprawdę niesamowicie. Tyle piękności na raz dawno nie widziałam. I wszystko dla mnie:) I jak się nie cieszyć? A teraz po kolei (oczywiście musiałam wszystko dokładnie sfotografować, ale wierzcie mi zdjęcia i tak nie oddają całego uroku paczuszki) To co mi się najbardziej spodobało (zresztą pewnie się nie dziwicie, że właśnie to?):
Zwróćcie uwagę jak wszystko jest misternie wykonane, z jaką starannością i pomysłem.
Nie zabrakło oczywiście małych "przydasię", herbatki i kawki.:
Nie wiem jak mam za ten podarunek podziękować. Danielo, Bardzo, bardzo, z całego serca Ci dziękuję. Naprawdę nie spodziewałam się takich cudowności. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej pracy, wykonania, które jest tak perfekcyjne i pomysłowe, że moje malutkie prace mogą się zaszyć gdzieś głęboko i nie pokazywać przez następny rok:) Buziaki:)
U mnie jakieś wiosenne przesilenie. Nic mi się nie chce, całkowity brak energii, nawet za bardzo nie chce mi sięmyśleć o wakacjach. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie. Robi się następna zakładka dla przedszkolaków. Tym razem motyw typowo chłopięcy i myślę, że na czasie. Tak przynajmniej twierdzi mój przedszkolak. Zresztą ostatnio wpadł na "genialny" w jego mniemaniu pomysł żebym zrobiła zakładki dla wszystkich jego kolegów i koleżanek z grupy (bagatela 20 osób) a najlepiej z całego przedszkola (100 urwisów). Musiałam mocno się nagimnastykować żeby jakoś się wykręcić z tego pomysłu. Na razie stanęło na zakładce dla mniejszego , a jak dla mniejszego to i większy musi dostać. A to malutki podgląd jak idzie praca:
środa, 27 kwietnia 2011
Jak wiecie jakiś czas temu zobligowałam się do zrobienia kilku zakładek dla przedszkolaków. A to na prośbę naszej koleżanki blogowej Małgosi http://haftymalgosi.blox.pl, która wpadła, na moim zdaniem, bardzo sympatyczny pomysł obdarowania swoich maluszków zakładkami do książek. Przedszkolak to nie byle kto i wymagania ma nie byle jakie (wiem coś o tym, bo mam takiego w domu:)) Zakładki miały być dla dzieciaczków (wchodziły w grę tylko wzory bajkowe), kolorowe i przynajmniej częściowo wyhaftowane. I najlepiej gdyby od razu nie rozpadły się w malutkich rączkach (że potem się rozpadną to jestem przekonana chyba, że zakładki "zgrzytną" rodzice:). Ale o to w tym wszystkim chodzi żeby maluszki miały frajdę. W każdym razie te robione przeze mnie (i myślę, że przez pozostałe dziewczyny, które wykazały chęć) są robione z myślą o tych urwiskach i z nadzieją, że się spodobają i sprawią im troszkę radości. Przez święta powstały dwie:
I trochę zbliżeń:
Teraz myślę nad następnymi. Wzorów mam dużo, tylko trafić w gust tak wymagającego klienta:)
wtorek, 15 lutego 2011
Dzisiaj nic nowego nie wymyśliłam, znowu będzie zakładkowo. Cóż skoro tak je lubię. A, że uwielbiam Kubusia Puchatka (chyba tak jak każdy), a przede wszystkim Kłapouszka, powstała taka oto rzecz:
Trochę zmodyfikowałam wersję pierwotną, dodałam boczne krzyżyki i chyba jeden z fajniejszych cytatów z książki:) (W ogóle hasła w Puchatku są świetne np:- Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i długie słowa sprawiają mi wielką trudność; albo:- Wyszło to trochę inaczej, niż myślałem, ale zawsze wyszło; i - A Tygrys chował się za drzewa i wskakiwał na cień Puchatka, gdy ten cień patrzył w inną stronę; i wiele innych:) Moja siostra na wieść, że zrobiłam nową zakładkę, zareagowała wyjątkowo spontanicznie, krzycząc do słuchawki: "ooo, dla mnie?" Jednak stwierdziłam, że dosyć już tej zabawy i trzeba wziąść się wreszcie do prawdziwej roboty i mam zamiar wyhaftować cuś takiego:
Nawet zrobiłam potrzebne zakupy: Mam nadzieję, że na tym się nie skończy i za czas jakiś (wdł. wytycznych miesiąc) pochwalę się tym co zrobiłam. Tak jak pisałam, mam nadzieję:)
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Kiedy zrobiłam zakładkę dla siostry stwierdziłam, że mi też coś się należy i wyhaftowałam nową, z podobnym wzorem. Tym razem za podkład posłużył filc. Niestety troszeczkę za cienki i zakładka nie jest sztywna. Ale nie szkodzi. Dobrze leży w książce. Koniec końców ta też wylądowała u siostry i muszę dla siebie wykombinować coś innego. Już nawet zaczęłam, ale mnie wena opuściła. I czekam na natchnienie:) Właśnie stwierdziłam, że bardzo lubię zakładki, książki też:)
sobota, 15 stycznia 2011
Ostatnio nie miałam głowy do pisania. Spotkała mnie przykra sytuacja, która zachwiała moją wiarą w ludzi i uczciwość. W jej wyniku straciłam między innymi (niestety chyba bezpowrotnie) mój ulubiony aparat fotograficzny. Ale też nauczyłam się, że nie należy się zbytnio przywiązywać do rzeczy :). Na szczęście uchowały się zdjęcia. Tak więc póki co będę prezentować moje stare prace. Mam nadzieję, że mi ich starczy:) Jakiś czas temu spodobało mi się haftowanie (oczywiście takie igłą i nitką) a w szczególności krzyżykowe. Najpierw szukałam ciekawych wzorów, nie za trudnych jak na początek, a potem próbowałam,próbowałam i oto co mi wyszło: Zakładka trafiła w ręce mojej siostry i na razie dobrze jej służy:) A ja się cieszę, że moja praca nie poszła na marne a sprawiła jej troszkę radości. |
Archiwum
Zakładki:
Blogi, które czytam
Kontakt
Tagi
|