Wpisy z tagiem: vintage

sobota, 31 grudnia 2011

Wczoraj w skrzynce pocztowej czekała na mnie niespodzianka. Kartka świąteczna od Małgosi z pięknymi życzeniami.

Bardzo Ci Gosiu dziękuję:)

Przypatrywałam się, kombinowałam ale i tak nie wiem jak Małgosia ją zrobiła. Dla mnie - czarna magia. Wiem tylko, że mi coś takiego by nie wyszło:

Korzystając z wolnego dnia postanowiłam dokończyć prezent dla pani doktor mojej mamy.

Miał powstać przed świętami ale choroba mi to całkowicie uniemożliwiła. Trudno - moja mama i tak to dostanie a co z tym zrobi dalej, czy da komuś, czy zostawi sobie to nie istotne. Grunt, że skończyłam to co zaczęłam i to jeszcze w starym roku.

Nie wiem czy się spodoba. Mam nadzieję, że tak.

Ale ja bardzo lubię styl retro.

czwartek, 06 października 2011

Witam Was wszystkich:)

Coś ostatnio mam fazę na decoupage. Już chodzą za mną bombki i takie tam świąteczne bzdety. Pewnie trochę wcześnie ale czas ostatnio przyśpieszył .

Jakiś czas temu zrobiłam zakładkę. Pamiętacie akcję u Małgosi (http://haftymalgosi.blox.pl), z zakładkami dla dzieci? To miała być właśnie zakładka dla jednego z przedszkolaków. Ale kiedy przykleiłam papier, stwierdziłam, że absolutnie nie nadaje się dla dziecka. Nawet jej nie kończyłam. Leżała sobie, taka nijaka w kącie aż do odwiedzin mojej siostry. Ona tak czasami "wpada przez przypadek" na rzeczy, które robię lub robiłam. No i znowu się podlizała twierdząc, że całkiem, całkiem. Jej się podoba. No i zostało przesądzone. zakładka będzie dla niej. Musiałam ją tylko dokończyć.

Jakoś zabrakło weny aż do teraz. Spojrzałam jeszcze raz i stwierdziła, że jak dodam jakieś kwiatki (akurat miałam suszone), koronkę, trochę pocieniuję, to może coś z tego będzie.

Wyszła, wydaje mi się, że całkiem fajna zakładka w stylu vintage. Zwłaszcza, że to moja pierwsza robiona tą metodą. 

Sami osądzcie:

        

Kwiatki są prawdziwe, tylko zasuszone (prezent od mojej mamy). Za chiny ludowe nie wiedziałam jak się za nie zabrać. Rozpadały się w rękach. W końcu udało mi się je przykleić i polakierować. Pewnie bez warstwy lakieru wyglądały by lepiej, bardziej naturalnie ale chyba długo by nie pocieszyły oczu. A chłopczyk (dziewczynka?) ze zdjęcia po prostu mnie zauroczył:)

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna