Wpisy z tagiem: pisanki decoupage

sobota, 07 kwietnia 2012

No i kolejne święta.

Jak ten czas leci. Niedawno było Boże Narodzenie a już Wielkanoc.

Chyba się starzeję skoro tak głupio gadam:)

Na szczęście  prawie z wszystkim zdążyłam. Co prawda okna nie pomyte, ale nie bądźmy drobiazgowi. Grunt, że są jaja:)

Zawsze podobały mi się pisanki skrobane. Oj podziwiałam, podziwiałam i oczywiście zazdrościłam. Kiedyś u nas w domu też się takie robiło. Ale jak przypomniałam sobie żyletki i odciski na palcach to jakoś mi chęci przechodziły. Ale od czego jest internet? Przecież musi być jakiś myk. Nie wierzyłam, że wszystkie te osoby, które pokazywały piękne kraszanki - skrobały je: żyletką, nożykiem, ewentualnie skalpelem. 

I eureka!!! Znalazłam niezawodny sposób!!!

I tutaj następuje reklama urządzenia do manicure. Tak moi drodzy, to jest najlepsze urządzenie do skrobania jaj:):):). 

Niewiele myśląc zakupiłam takie cudo (za 25 zł w Rosmannie) i spróbowałam. Najpierw nieśmiało, z nutką niepewności, a potem już na całego. I oto co powstało:

Oczywiście pisanki powędrowały do koszyczka i do święcenia.

Jakoś ostatnia się zdarza, że sama sobie kupuję kwiaty.A co, po co nam faceci? Same możemy o siebie zadbać!. A tak na poważnie - to dlatego, że mój mąż totalnie nie zna się na kwiatach. I zawsze dostaję czerwone. I zawsze mu powtarzam, że lubię białe a on z uporem maniaka udaje, że nie rozumie. I postanowiłam się zbuntować. BĘDĘ SAMA KUPOWAĆ SOBIE KWIATY!!!! (Mam nadzieję, że tego nie przeczyta i nie weźmie sobie moich słów do serca. W końcu mogę sprawić mu od czasu do czasu przyjemność i łaskawie przyjąć jakiś bukiecik:))

Tym razem kupowaliśmy razem. A to dlatego, że napatrzyłam się na piękności robione przez Decofleur (http://www.decofleur.com.pl/) i sama zapragnęłam czegoś takiego. Ponieważ nie cierpię sztucznych kwiatów troszeczkę zmodyfikowałam pomysł i powstała taka dekoracja:

 

Podobają mi się te pastelowe kolory. 

Musiałam też znaleźć nowe miejsce na pisanki decu. Tak jak pisałam wcześniej w tym roku - bardzo skromnie. Powstały tylko trzy:

I jeszcze kilka fotek z domu w klimacie wiosenno-wielkanocnym:

Lubię te święta:)

 

Życzę Wam przede wszystkim spokoju, abyście spędzili ten czas w gronie najbliższych, każdy po swojemu tak jak najbardziej lubicie

Wesołego Alleluja!!!

piątek, 15 kwietnia 2011

Coraz ciekawiej robi się na blogach. Do świąt już tylko kilka dni.

Najwyższy czas brać się do pracy.  A więc wracam pełna zapału i nowych chęci:)

Na razie u mnie skromniutko. Ozdób jak na lekarstwo ale pisanki wciąż się produkują. Produkują i ubywają. Co chwilkę mam nowe zamówienie od rodziny i znajomych. Prawdę mówiąc to się z tego cieszę. Chyba każdy lubi jeżeli jego prace się podobają. I coś mi się wydaje, że w tym roku niewiele pisanek zostanie u mnie:)

A dzisiaj pokażę pisanki jednokolorowe, w modnym kolorze niebieskim.

Jeżeli mi się uda (to znaczy nikt ich nie będzie chciał) to właśnie te zostaną u mnie. Jakoś podobają mi się takie monochromatyczne.

 

Na razie nie są wykończone wstążeczkami. Zresztą zastanowię się czy w ogóle będę robić zawieszki, czy zostawię tak jak jest.

A teraz pierwsza odsłona kominka i nieśmiałe ozdoby wielkanocne:

Lampiony zostały po Bożym Narodzeniu. Spodobały mi się:) Lawenda- same wiecie, chyba nie muszę tłumaczyć. Dodam tylko, że wszystka z mojego ogródka. A anioły uwielbiam pod każdym względem. Mam do nich słabość i muszą zdobić mój dom, niezależnie od pory roku.

Zajączki i ptaszka dostałam od mojej kochanej mamuśki i bardzo ładnie się wkomponowały w całą dekorację.

Dziękuję Wam za wszystkie życzenia i miłe słowa.

Myślę, że będę się teraz trochę częściej pojawiać na Waszych blogach. Muszę nadrobić zaległości:)

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna