Wpisy z tagiem: zakładka
czwartek, 06 października 2011
Witam Was wszystkich:) Coś ostatnio mam fazę na decoupage. Już chodzą za mną bombki i takie tam świąteczne bzdety. Pewnie trochę wcześnie ale czas ostatnio przyśpieszył . Jakiś czas temu zrobiłam zakładkę. Pamiętacie akcję u Małgosi (http://haftymalgosi.blox.pl), z zakładkami dla dzieci? To miała być właśnie zakładka dla jednego z przedszkolaków. Ale kiedy przykleiłam papier, stwierdziłam, że absolutnie nie nadaje się dla dziecka. Nawet jej nie kończyłam. Leżała sobie, taka nijaka w kącie aż do odwiedzin mojej siostry. Ona tak czasami "wpada przez przypadek" na rzeczy, które robię lub robiłam. No i znowu się podlizała twierdząc, że całkiem, całkiem. Jej się podoba. No i zostało przesądzone. zakładka będzie dla niej. Musiałam ją tylko dokończyć. Jakoś zabrakło weny aż do teraz. Spojrzałam jeszcze raz i stwierdziła, że jak dodam jakieś kwiatki (akurat miałam suszone), koronkę, trochę pocieniuję, to może coś z tego będzie. Wyszła, wydaje mi się, że całkiem fajna zakładka w stylu vintage. Zwłaszcza, że to moja pierwsza robiona tą metodą. Sami osądzcie: Kwiatki są prawdziwe, tylko zasuszone (prezent od mojej mamy). Za chiny ludowe nie wiedziałam jak się za nie zabrać. Rozpadały się w rękach. W końcu udało mi się je przykleić i polakierować. Pewnie bez warstwy lakieru wyglądały by lepiej, bardziej naturalnie ale chyba długo by nie pocieszyły oczu. A chłopczyk (dziewczynka?) ze zdjęcia po prostu mnie zauroczył:)
czwartek, 02 czerwca 2011
Dałam radę, chociaż już zaczęłam wątpić czy mi się uda zdążyć na czas. Tak jak założyłam zrobiłam wszystkie zakładki do 02 czerwca, czyli do dzisiaj. I jestem z siebie dumna:) Może to niewiele, takie ot- haftowanie drobiazgów, ale przy moim trybie życia, pracy, dzieciach, licznych zajęciach dodatkowych i wyjazdach to dla mnie niemało. Dodam tylko, że czas dla mnie to dopiero po 20.00, a i tak najczęściej jestem padnięta i najlepiej poszłabym spać. Ale są! Wiadomo, do konca nie jestem tak naprawdę zadowolona, mogłam niektóre rzeczy zrobić lepiej, szybciej ale ja już tak mam, że jestem bardzo wymagająca, przede wszystkim dla siebie. Jutro z samego rana zkładki wędrują na pocztę i poleconym priorytetem do Małgosi, która ponoć się jeszcze nie denaerwuje ale wiem, że jestem ostatnia. wszystkie dziewczyny już swoje zakładki wysłały. Mam nadzieję, że dzieciaczkom się spodobają:)
wtorek, 17 maja 2011
Skończyłam wreszcie trzecią zakładkę dla dzieciaczków Małgosi. Przyznaję szło mi dosyć ciężko. Chyba przejadł mi się trochę haft. Już tak mam, że robię coś jedną metodą praktycznie do oporu, prawie do obrzydzenia i jak już mam dość przerzucam się na coś innego, np decu lub szycie. Teraz chyba przyszła pora na maszynę do szycia:) Ale najpierw muszę skończyć zakładki. Zostały mi jeszcze dwie. Wybrałam sobie dość ciekawy motyw i kanwę plastikową. I to jest malutki problem. Nigdy jeszcze na plastiku nie wyszywałam więc się uczę i idzie mi to jak krew z nosa (niestety nie jak przy krwotoku:)). Mam nadzieję, że za jakiś czas pokażę efekty, jeżeli oczywiście będzie co pokazać. Ostatnio na wszystko brakuje mi czasu. Doba ma stanowczo za mało godzin. Dzisiaj, na przykład, dopiero co weszłam do domu, od rana jestem gdzieś na nogach, nawet dobrze w ciągu dnia nie zjadłam. I tak prawie codziennie. Jak nie jestem na mieście to na ogrodzie. Ostatnio nawet zaczęłam żartować, że powinnam była zostać grabarzem bo bardzo lubię grzebać w ziemi:) A teraz pokażę w koncu zig zaga ( gdyby nie moje dzieci to nawet nie wiedziałabym co to jest zig zag. Jednak prawdą jest, że człowiek uczy się całe życie)
Mam nadzieję, że choć trochę przypomina oryginał.
Pamiętacie może piękną łakę pełną mleczy, którą jakiś czas temu pokazywałam na blogu? Zachwycałam się jaka ładna, jak się wpasowuje w nasz krajobraz. Teraz już nie jestem tak przekonana. A to dlatego, że piękna, żółciótka łaczka zamieniła się w pole dmuchawców. Nie powiem dalej pięknie wygląda ale jak pomyślę, że miliony nasionek zaatakują nasze trawniki- już nie jestem do mleczy tak pokojowo nastawiona. A oto dowód:
I jak? Chcielibyście mieć coś takiego za płotem wypieszczonego ogródka?
sobota, 07 maja 2011
W piątek czekała na mnie niespodzianka. Jak ja lubię takie dni, kiedy wracam po pracy zmęczona, z jedną jedyną myślą:"w końcu się wyśpię" i czeka na mnie przesyłka. Nie żeby się to często zdarzało:) Tym bardziej takie dni lubię. Miałam to szczęście, że mój komentarz na blogu Danieli Haftem malowane http://haftowanie.blox.pl był 1000 komentarzem. Nie dość, że to zaszczyt to jeszcze otrzymałam za to prezencik. Dobre sobie - prezencik, prawdziwy prezent - full wypas. To co zobaczyłam po otworzeniu koperty przeszło całkowicie moje wyobrażenie. No i muszę się pochwalić:
Całość prezentowała się naprawdę niesamowicie. Tyle piękności na raz dawno nie widziałam. I wszystko dla mnie:) I jak się nie cieszyć? A teraz po kolei (oczywiście musiałam wszystko dokładnie sfotografować, ale wierzcie mi zdjęcia i tak nie oddają całego uroku paczuszki) To co mi się najbardziej spodobało (zresztą pewnie się nie dziwicie, że właśnie to?):
Zwróćcie uwagę jak wszystko jest misternie wykonane, z jaką starannością i pomysłem.
Nie zabrakło oczywiście małych "przydasię", herbatki i kawki.:
Nie wiem jak mam za ten podarunek podziękować. Danielo, Bardzo, bardzo, z całego serca Ci dziękuję. Naprawdę nie spodziewałam się takich cudowności. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej pracy, wykonania, które jest tak perfekcyjne i pomysłowe, że moje malutkie prace mogą się zaszyć gdzieś głęboko i nie pokazywać przez następny rok:) Buziaki:)
U mnie jakieś wiosenne przesilenie. Nic mi się nie chce, całkowity brak energii, nawet za bardzo nie chce mi sięmyśleć o wakacjach. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie. Robi się następna zakładka dla przedszkolaków. Tym razem motyw typowo chłopięcy i myślę, że na czasie. Tak przynajmniej twierdzi mój przedszkolak. Zresztą ostatnio wpadł na "genialny" w jego mniemaniu pomysł żebym zrobiła zakładki dla wszystkich jego kolegów i koleżanek z grupy (bagatela 20 osób) a najlepiej z całego przedszkola (100 urwisów). Musiałam mocno się nagimnastykować żeby jakoś się wykręcić z tego pomysłu. Na razie stanęło na zakładce dla mniejszego , a jak dla mniejszego to i większy musi dostać. A to malutki podgląd jak idzie praca:
środa, 27 kwietnia 2011
Jak wiecie jakiś czas temu zobligowałam się do zrobienia kilku zakładek dla przedszkolaków. A to na prośbę naszej koleżanki blogowej Małgosi http://haftymalgosi.blox.pl, która wpadła, na moim zdaniem, bardzo sympatyczny pomysł obdarowania swoich maluszków zakładkami do książek. Przedszkolak to nie byle kto i wymagania ma nie byle jakie (wiem coś o tym, bo mam takiego w domu:)) Zakładki miały być dla dzieciaczków (wchodziły w grę tylko wzory bajkowe), kolorowe i przynajmniej częściowo wyhaftowane. I najlepiej gdyby od razu nie rozpadły się w malutkich rączkach (że potem się rozpadną to jestem przekonana chyba, że zakładki "zgrzytną" rodzice:). Ale o to w tym wszystkim chodzi żeby maluszki miały frajdę. W każdym razie te robione przeze mnie (i myślę, że przez pozostałe dziewczyny, które wykazały chęć) są robione z myślą o tych urwiskach i z nadzieją, że się spodobają i sprawią im troszkę radości. Przez święta powstały dwie:
I trochę zbliżeń:
Teraz myślę nad następnymi. Wzorów mam dużo, tylko trafić w gust tak wymagającego klienta:)
wtorek, 22 lutego 2011
Wiem, zaczynam być nudna. Ciągle to samo. Jednak tym razem zakładka była przerywnikiem podczas haftowania serca. Nie potrafię poświęcić czasu tylko na jedną robótkę, po prosu zaczynam się nudzić. I dlatego potrzebuję odmiany. Czasami jest to decoupage, czasami szycie a często wystarczy zmienić wzorek, na łatwiejszy i szybszy. Bo jestem trochę niecierpliwa i lubię szybko widzieć efekty. Co do serca, na dzień dzisiejszy wygląda tak: Kolory na zdjęciu są trochę przekłamane. W rzeczywistości kanwa jest biała, a haft "żywszy". Zielone serce u góry będę musiała spruć. Coś mi się pomyliło we wzorze i nie jest na środku. Na szczęście znalazłam już błąd. A to moje nowe "dziełko":
Korzystając z okazji, że jesteśmy przy książkach chciałam Wam polecić dwie, które ostatnio czytałam. Uroczysko to pierwsza część opisująca losy Majki, nauczycielki, która po rozwodzie przeprowadza się na wieś, otwiera pensjonat i zaczyna nowe życie. Brzmi znajomo? Tak - niby standard, wykorzystywany ostatnio bardzo często (patrz np. Dom nad rozlewiskiem, Niezapominajka i inne). Kobieta po przejściach układa sobie życie od nowa, wszystko oczywiście cacy i bezproblemowo. Jednak ja lubię ten schemat, lubię książki z klimatem , pozytywne, które pozwalają wierzyć w dobro i szczęście. Sezon na cuda to dalsze perypetie sympatycznej polonistki. Uroczysko i Sezon na cuda czyta się szybko, przyjemnie, wesoło. W sam raz na zimowy wieczór:)
niedziela, 23 stycznia 2011
Już wiecie, że lubię zakładki. Zbieram więc większość wzorów, które można wykorzystać. Podczas poszukiwań natrafiłam na fajny wzór z pingwinami. Coś mi już na wstępie nie pasowało, ale że dopiero zaczynam z haftem stwierdziłam ,że się po prostu nie znam. Obrazek musi wyjść i już! No i wyszedł. Tylko trochę za duży jak na zakładkę - chyba, że do książki kucharskiej (tej dużej). I powstał, trochę niechcący obrazek:
sobota, 15 stycznia 2011
Ostatnio nie miałam głowy do pisania. Spotkała mnie przykra sytuacja, która zachwiała moją wiarą w ludzi i uczciwość. W jej wyniku straciłam między innymi (niestety chyba bezpowrotnie) mój ulubiony aparat fotograficzny. Ale też nauczyłam się, że nie należy się zbytnio przywiązywać do rzeczy :). Na szczęście uchowały się zdjęcia. Tak więc póki co będę prezentować moje stare prace. Mam nadzieję, że mi ich starczy:) Jakiś czas temu spodobało mi się haftowanie (oczywiście takie igłą i nitką) a w szczególności krzyżykowe. Najpierw szukałam ciekawych wzorów, nie za trudnych jak na początek, a potem próbowałam,próbowałam i oto co mi wyszło: Zakładka trafiła w ręce mojej siostry i na razie dobrze jej służy:) A ja się cieszę, że moja praca nie poszła na marne a sprawiła jej troszkę radości. |
Archiwum
Zakładki:
Blogi, które czytam
Kontakt
Tagi
|