Wpisy z tagiem: handmade

poniedziałek, 26 września 2011

W końcu znalazłam trochę czasu na wyhaftowanie małego drobiazgu dla mojego mniejszego urwiska. A to za sprawą złośliwego przeziębienia. ale jak to mówią: "Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło". I dzięki temu, że wyleguję się w wyrku mogłam choć na chwilkę wrócić do krzyżyków.

Od dawna chodziły za mną te oto wzorki:

 

I powstał , na razie, jeden z nich. Chociaż pozostałe czekają w kolejce:)

 

Wyszedł trochę zezowaty ale za to jaki słodki:)

Niestety moje ramki z magnezem kupione na przecenie we "FLO", za 2,99 zł nie zdały egzaminu i popękały. Teraz muszę przemyśleć jak ten haft przykleić do plastiku. Ale coś wymyślę:)

Lato na szczęście nie odpuszcza, choć jesień tuż, tuż...

Dostałam ostatnio od rodziców cały kosz małych dyni i teraz obmyślam dekoracje. Wkrótce pokażę co zdziałałam.

środa, 02 lutego 2011

Przed świętami kupiłam mnóstwo wstążeczek, sznurków i ozdobnych nici. Miały służyć jako zawieszki do bombek. I część do tego wykorzystałam. Ale jak przystało na normalną babę zakupy były znacznie większe niż potrzeby. No, po prostu nie mogłam się oprzeć tym wszystkim ślicznościom i tak na wszelki wypadek kupiłam co nieco ( w końcu i tak płaciłam za przesyłkę:)).

Więc teraz mam wstążek do wyboru do koloru.

Gdzieś to musiałam schować. Kasy już brakło na fajny kuferek (niciarkę), dlatego pozostała Castorama, gdzie kupiłam zwykłe, plastikowe pudełeczko na śrubki.

Nie cierpię plastiku, jest byle jaki, ale co tu dużo mówić - tani. Zapłaciłam 8 zł, przerobiłam i teraz mam coś takiego:


niedziela, 23 stycznia 2011

Już wiecie, że lubię zakładki. Zbieram więc większość wzorów, które można wykorzystać. Podczas poszukiwań natrafiłam na fajny wzór z pingwinami. Coś mi już na wstępie nie pasowało, ale że dopiero zaczynam z haftem stwierdziłam ,że się po prostu nie znam. Obrazek  musi wyjść i już!

No i wyszedł. Tylko trochę za duży jak na zakładkę - chyba, że do książki kucharskiej (tej dużej).

I powstał, trochę niechcący obrazek:

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Kiedy zrobiłam zakładkę dla siostry stwierdziłam, że mi też coś się należy i wyhaftowałam nową, z podobnym wzorem. Tym razem za podkład posłużył filc. Niestety troszeczkę za cienki i zakładka nie jest sztywna. Ale nie szkodzi. Dobrze leży w książce.

Koniec końców ta też wylądowała u siostry i muszę dla siebie wykombinować coś innego. Już nawet zaczęłam, ale mnie wena opuściła. I czekam na natchnienie:)

Właśnie stwierdziłam, że bardzo lubię zakładki, książki też:)

nazwa alternatywna
nazwa alternatywna