Wpisy z tagiem: wakacje
piątek, 22 lipca 2011
Na wakacje wybierałam się z mieszanymi uczuciami. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że nie bardzo chciałam jechać, nie interesowałam się za bardzo gdzie i po co się wybieramy. A to nie leży w mojej naturze. Zazwyczaj jestem bardzo dobrze przygotowana, mam opracowane szlaki, wybrane miejsca godne zobaczenia i jak mówi mój mąż: w sumie nie muszę jechać, bo i tak wszystko już wcześniej zobaczyłam w internecie. Ale ja to właśnie lubię. I przyznam, może nieskromnie, że nieraz dzięki temu wiedzieliśmy co i gdzie i nie żałowaliśmy potem, że pominęliśmy jakieś fajne i ciekawe miejce. Tym razem albo byłam już bardzo zmęczona, albo coś mi się zmienia, bo nie dość, że było mi wszystko jedno to miałam wrażenie, że wczasy okażą się niewypałem. Na szczęście się myliłam. Pensjonat Bazyl http://www.bobrka.com/ znalazłam przez przypadek, tak jak już wspominałam, zagladając na bloga Kraszynki. Opisywała wtedy swój wypad w Bieszczady, a jej zdjęcia po prostu mnie zachwyciły. No i bardzo lubię miejsca z klimatem, a Bazyl właśnie na takie miejsce wyglądał. I tutaj oświadczam wszem i wobec, że jest to miejsce ze wszech miar godne polecenia!!! Zaznaczam, że nikt mi nie zapłacił za reklamę, nikt tego nawet ode mnie nie wymagał, po prostu kiedy uważam, że coś jest warte zobaczenia, czy odwiedzenia mówię o tym wprost. Gdyby mi się nie podobało pewnie sprawę urlopu bym przemilczała. Jeżeli szukacie miejsca pięknie położonego, dostosowanego zarówno dla ludzi szukających ciszy i spokoju, jak i rodzin z dziećmi, niezwykle rodzinnego i do tego prowadzonego przez przesympatycznych ludzi z pasją - to nie muszę Was zachęcać:) Ponieważ tyle się działo podczas tych 10 dni, począwszy od licznych warsztatów, wyjazdu do Lwowa, na Węgry, zwiedzania, chodzenia po górach i pływania w jeziorach muszę opis zamieścić w kilku wpisach. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pasję właściciela - pana Andrzeja Kusza. Następnym razem będzie troszkę o właścicielce - pani Dorocie, która również ma swoje zainteresowania. Pan Andrzej od prawie 10 lat, oprócz prowadzenia agroturystyki i umilania życia letnikom, zajmuje się tworzeniem małych dzieł sztuki z bibuły. Kwiaty, które wychodzą spod jego ręki wyglądają jak żywe. I tą wiedzą próbuje dzielić się z gośćmi. W czasie naszego pobytu braliśmy udział w pięciu spotkaniach, gdzie próbowaliśmy tworzyć coś co przynajmniej trochę przypominało dzieła pana Andrzeja. A wierzcie mi jest co podziwiać: Te kule mają swoje specjalne przeznaczenie. Ma ich być 100 szt i mają ozdobić przyszłą choinkę. Efekt na pewno będzie zachwycający. Ta gałązka kwitnącej wiśni była dwa razy większa ale właściciel trafił, na delikatnie mówiąc, ignoranta i gdy ją wypożyczył ten część zniszczył podczas przewożenia. Tyle pracy a ktoś to tak po prosu zepsuł.
Niestety ze względu na bardzo duże problemy z TP, dzięki której ten wpis robię już 5 dni i cały czas przerywa mi internet, brakuje mi trochę cierpliwości. Więc dalszą część śliczności zrobionych przez właściciela Bazyla oraz moje skromne wypociny pokażę wkrótce.
niedziela, 17 lipca 2011
Jestem:) Wypoczęta, zadowolona i pełna nowych pomysłów. Na razie zdradzę tylko tyle, że byłam w Bieszczadach (pierwszy raz w życiu) i dzięki Kraszynce z blogu http://decobakcyl.blox.pl znalazłam miejsce nie tylko warte odwiedzenia, ale na swój sposób magiczne, bardzo sympatyczne i w 100 % godne polecenia. Będę je po troszkę opisywać i oczywiście zachwalać. Bo jest co!!! A teraz mała zachęta: Chyba nie ma osoby, na której taka suknia nie zrobiłaby wrażenia: Kraszynka na pewno już wie gdzie byłam:) Wkrótce napiszę więcej i pokażę co mi się udało zmajstrować:) |
Archiwum
Zakładki:
Blogi, które czytam
Kontakt
Tagi
|