Wpisy z tagiem: fusettes
wtorek, 26 lipca 2011
Na początku chciałabym Wam wszystkim bardzo podziękować za to, że do mnie zaglądacie. Bardzo mi miło, że to co robię komuś się podoba i mam w Was duże wsparcie. Rzeczywiście przed urlopem miałam zamiar skończyć z blogiem. Na szczęście wróciłam z nowymi siłami i mnóstwem pomysłów. Prawdę mówiąc brakuje mi czasu żeby pokazać wszystko. Dziewczyny - dzięki za bardzo miłe komentarze, które wciąż dodają mi skrzydeł:) A co do kwiatów z bibuły to mnie mile zaskoczyłyście, zwłaszcza, że kolega z pracy, kiedy zobaczył róże zrobione przez naszego znajomego (który przypadkiem odpoczywał w tym samym czasie i tym samym miejscu co my) stwierdził, cytuję: "No za ładne to to nie jest. Dzieci w szkole robią ładniejsze". I wierzcie mi, mimo, że to nie były kwiaty zrobione przeze mnie, było mi przykro. Na razie dam Wam chwilę spokoju od pensjonatu Bazyl, chociaż chciałabym Wam pokazać jeszcze zajęcia z garncarstwa i to co nam wyszło. Ale to następnym razem. Jakiś czas temu obiecałam pokazać jak się robi fusetkę (fusettes), czyli tak zwane lawendowe wrzeciono lub jak kto woli szyszkę z lawendy. Kiedy jeszcze nie za bardzo wiedziałam jak to się robi, fusetki wydawały mi sie bardzo trudne. Teraz nie rozumię jak mogłam sama nie wpaść co, gdzie i jak, tylko szukałam kursu w necie. Nie twierdzę, że teraz to bułka z masłem, ale jest to o wiele łatwiejsze niż wygląda na początku. A efekt końcowy bardzo mi się podoba. To moje ostatnie żniwa:
Postaram się krok po kroku opisać co robić, a wszystko przedstawić na zdjęciach. 1. Na początku wybrałam ok 25 szt. długich gałązek lawendy. Zrobiłam bukiecik i związałam pod kwiatami wąską satynową wstążeczką: 2. Następnie rozdzielamy na boki łodyżki. Zeby było łatwiej możemy do podpórki użyć kubka. Wtedy bukiet wkładamy do kubka kwiatami (na opak) i możemy w bardzo prosty sposób poukładać sobie łodygi, tworząc "gwiazdę": 3. Potem przewlekamy przez łodyżki wstążkę, naprzemiennie nad i pod łodygą: 4. Kiedy mamy dwa, trzy rządki wstążeczki, możemy bukiecik wyjąć z kubka i skierować łodyżki bardziej w dół. Powstaje nam w ten sposób zaczątek szyszki i łatwiej nam przewlekać wstążkę przez łodyżki: 5. Pamiętajmy żeby nie naciągać na siłę wstążki, bo szyszka straci kształt, który tworzy się dzięki kwiatom. Trochę to potrwa, aż dotrzemy na dół , w okolice gdzie kończą się kwiaty. Pod koniec zaczynamy bardziej ściskać wstążkę:
6.Kiedy robi się niewygodnie i trudno przeplata się wstążeczkę można łodyżki obwiązać kilka razy. Kształt szyszki już mamy: 7. Teraz wystarczy zrobić kokardkę i gotowe: Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam tym z Was, którzy chcą się nauczyć robić lawendowe wrzeciono. Wiem, że trochę to nieskładne ale ciężko mi to przedstawić w sposób bardziej czytelny. W razie pytań - chętnie odpowiem:) Dodam tylko, że użyłam świeżej lawendy a nie wysuszonej. Przy suchej łodyżki się łamią. I nie przejmować się jak nie wyjdzie. Mi też nie zawsze się udaje:) Widziałam także fusetkę bez użycia wstążeczki, tzn. poprzekładane łodyżki, związane pod kwiatami. Wyglądało to ciekawie, zwłaszcza gdyby użyć rafi. Będę musiała spróbować. Jak wyjdzie to pokażę. A takie śliczne woreczki na lawendę znalazłam w Empiku: Czasami nawet nie warto brać się za szycie. Chyba, że ktoś to bardzo lubi. |
Archiwum
Zakładki:
Blogi, które czytam
Kontakt
Tagi
|