Wpisy z tagiem: Boże Narodzenie
sobota, 31 grudnia 2011
Wczoraj w skrzynce pocztowej czekała na mnie niespodzianka. Kartka świąteczna od Małgosi z pięknymi życzeniami. Bardzo Ci Gosiu dziękuję:) Przypatrywałam się, kombinowałam ale i tak nie wiem jak Małgosia ją zrobiła. Dla mnie - czarna magia. Wiem tylko, że mi coś takiego by nie wyszło: Korzystając z wolnego dnia postanowiłam dokończyć prezent dla pani doktor mojej mamy. Miał powstać przed świętami ale choroba mi to całkowicie uniemożliwiła. Trudno - moja mama i tak to dostanie a co z tym zrobi dalej, czy da komuś, czy zostawi sobie to nie istotne. Grunt, że skończyłam to co zaczęłam i to jeszcze w starym roku. Nie wiem czy się spodoba. Mam nadzieję, że tak. Ale ja bardzo lubię styl retro.
czwartek, 29 grudnia 2011
Jestem, żyję, choć dalej paskudztwo mnie trzyma. Ale przynajmniej mogę zwlec się z łóżka i w miarę normalnie funkcjonuję. Ponieważ rozłożyło mnie całkowicie na święta, dzisiaj postanowiliśmy z chłopakami nadrobić. I piekliśmy pierniczki. Wiem, trochę to pokopane, ale co tam - będą na Sylwestra. Przepis pochodzi ze strony mojej siostry i ponoć zawsze się udaje. Czy ja wiem? Te nasze smakują nieco innaczej, ale to pewnie dlatego, że jak zawsze zmodyfikowałam nieco przepis. Jutro będziemy ozdabiać. Zawsze jak oglądałam amerykańskie filmy fascynowały mnie czerwono-białe laski na choinkę. I od dwóch lat udaje mi się je dostać w Polsce (w Nanu Nana). To takie lizaki, które można wykorzystać np. jako ozdobę: A teraz trochę z innej beczki. Niektóre z Was chwalą się cudami, które dostały z okazji świąt. Ja o dziwo też dostałam mnóstwo cudownych prezentów. Ale jeden był szczególny. I właśnie tym chciałabym się pochwalić. Dostałam go od siostry i jest o tyle cenniejszy, że ręcznie wykonany: Dzisiaj zamierzam wypróbować. Fajnie jest mieć rodzeństwo:)
piątek, 23 grudnia 2011
Nadeszły!!! Kochani w Te jedne z najcudowniejszych dni w roku życzę Wam: Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości, odrobiny światła w mroku dzięki szczeremu uśmiechowi, radości w smutku dzięki ludzkiej miłości, nadziei na lepsze jutro w chwilach niepokoju.
Pamiętaj, że: Zawsze ilekroć się uśmiechniesz do swojego brata i wyciągniesz do niego rękę, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie. Zawsze ilekroć milkniesz by innych wysłuchać, zawsze kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności, zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym, zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są Twoje możliwości i jak wielka jest Twoja słabość, zawsze ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez Ciebie zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.
P.S. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia, za słowa otuchy i życzliwości. To bardzo dużo dla mnie znaczy.
wtorek, 13 grudnia 2011
Pieczenie i ozdabianie domku z piernika powoli staje się tradycją. To już trzeci zrobiony przeze mnie i moje dzieci. Pieczenie nie jest pracochłonne, gorzej z klejeniem i ozdabianiem. Ale wszystko zależy od inwencji twórczej. Ponieważ my chcieliśmy domek kolorowy, nie jest może tak ładny jak niektóre w sieci, ale taki w sam raz dla dzieci. Podpowiem Wam, że o wiele łatwiej jest sklejać ścianki za pomocą karmelu, szybko zastyga i mocno skleja, tylko trzeba uważać, żeby się nie oparzyć bo boli strasznie:) Dach jest ozdobiony płatkami migdałów i lukrem. Niestety nie potrafię tak ładnie ozdabiać jak niektóre z Was. Używałam albo lukru z białka i cukru pudru, albo gotowych pisaków z czekolady białej, ciemnej i mlecznej. I jeszcze jedna dobra rada, nie przejmujcie się, że podczas pieczenia ścianki robią się krzywe albo niewymiarowe. Ja jak wyciągam piernik z piekarnika przycinam go na żądany wymiar. Trzeba się śpieszyć bo idzie to zrobić tylko jak piernik jest gorący i nie wysechł.
niedziela, 27 listopada 2011
No i się zaczyna:) Dzisiaj pierwsza niedziela adwentu. Do świąt to już teraz z górki. Co roku sobie obiecuję, że znacznie wcześniej zacznę robić ozdoby i co roku jest to samo. Prawdziwe przygotowania zaczynają się wraz z adwentem. Niestety nie zdążyłam zrobić kalendarza (a miałam już pomysł) ale co się odwlecze to nie uciecze. Spróbuję w przyszłym roku:) Moja oma (babcia) rok rocznie robi wieniec adwentowy do kościoła. I za każdym razem podziwiam to co zrobiła. Dlatego dzisiaj sama wzięłam się do roboty i mam teraz w domu prawdziwy wieniec adwentowy. Co prawda znacznie mniejszy, troszeczkę inny, mniej ascetyczny ale jest. Ostatnio mam małą fazę na filc,koronki (to w sumie zawsze) i kolory biały i czerwony. Taki styl troszeczkę skandynawski. I dlatego mój wieniec wygląda tak: Starałam się nie przesadzić z ozdobami bo wiadomo - nie jest to stroik świąteczny, powinien być moim zdaniem nieco surowy ale właśnie taki mi się podoba. Więcej dodatków zniszczyłoby efekt. Żeby nie było całkiem smutno zrobiłam jeszcze coś na kształt tygodniowego kalendarza adwentowego. Też świeczki, oczywiście na kominku i też do zapalania co tydzień. I znowu filc i koronki. Zaczęłam się uczyć robić bombki - karczochy. Idzie mi strasznie opornie. Ale to także dlatego, że nie mam wstążek tylko przycinam materiał. Po prostu nie znalazłam w naszej pasmanterii wstążek z wzorami. które by mi pasowały. Pokazuję początki moich prób. Mam nadzieję, że wkrótce pokażę bombkę ukończoną. chociaż jeżeli będę je robić w takim tempie to do świąt zrobię może dwie:) Dziękuję Wam za wszystkie komentarze. Za to, że do mnie zaglądacie i dajecie mi niezłego kopa do działania:)
sobota, 05 listopada 2011
Witam Was serdecznie:) Bardzo dziękuję Wam za wszystkie miłe komentarze pod moimi ostatnimi wpisami. Nie sądziłam, że dynie tak bardzo się spodobają. Szczerze mówiąc jak się ma szablon (np z internetu) to już połowa sukcesu. Reszta sama pójdzie:) Szkoda tylko, że taka ozdoba jest bardzo nietrwała. Dynie, musiałam na trzeci dzień wyrzucić, bo nie dość, że się trochę rozpłynęły to kotek miał już sierść (od środka):) Od jakiegoś czasu podziwiam Wasze ozdoby na Boże Narodzenie. I troszeczkę pozazdrościłam koleżankom hafciarkom. Z tej zazdrości powstało coś takiego:
Mam jeszcze wzorki na dwa pingwinki ale nie wiem czy uda mi się je wyhaftować. Chciałabym już się zająć bombkami, szykuję też małe candy przedświąteczno - rocznicowe, a nawał obowiązków zmusza mnie do ograniczania swojego hobby. Tak więc zobaczymy jak będzie. Pozdrawiam Was serdecznie. Buziaki!
czwartek, 30 grudnia 2010
No i już po świętach. Jeszcze tylko Sylwester, Nowy Rok i trzeba wracać do rzeczywistości. Teraz mogę Wam pokazać trzy specjalne bombki, które zostały podarowane jako prezenty. Dwie dla moich babć, a jedna dla kochanej mamusi. Matka jak przystało na rodzicielkę stanęła na wysokości zadania i nawet się ucieszyła. Albo tylko udawała, ale i tak mi było miło:)
sobota, 25 grudnia 2010
Powinnam dzisiaj świętować i śpiewać kolędy a nie pisać bloga. Ale było jedno i drugie. A teraz chwilka dla mnie:) Tak jak obiecałam zamieszczam zdjęcia stroików (oczywiście zrobionych przeze mnie) i choinek: Miejsce na obrazek świąteczny znalazło się nad okapem kuchennym: Kominek znów w roli głównej: I bardziej nastrojowo:
Mała choineczka z cukierkami i ręcznie zrobionymi ozdobami:
piątek, 24 grudnia 2010
Zaczarowana magią Świąt stanę samotnie pod rozgwieżdżonym niebem i patrząc na spadające płatki śniegu pomyślę o ludziach, których noszę w sercu życząc im spokojnych Świąt wszędzie tam, gdziekolwiek są ... życzę Wam aby wszystkie dni w roku były tak piękne i wyjątkowe, jak ten jeden wigilijny wieczór.
Zdjęcie autorstwa Andrzeja Grygiel (http://polskalokalna.pl/galerie/galeria/swieta-w-gorach/zdjecie/duze,935771). Po prostu mnie oczarowało.
czwartek, 23 grudnia 2010
To już jutro. Wielki Dzień. Pewnie wszyscy szykują powoli Wigilię. Dzisiaj ustroiliśmy choinki, zrobiłam stroiki i resztę prezentów. Musiałam się sprężać żeby zdążyć. Zwłaszcza, że Pan Mąż i wczoraj i dzisiaj w rozjazdach. To już ostatnie ozdoby. Wysiadłam i nie dam rady już nic więcej zrobić. Oczywiście bombki i inne drobiazgi wiszą już na choinkach. Jutro, a może pojutrze zamieszczę zdjęcia. A jak już będzie po Wigilii to pokażę prezenty, które tak mozolnie wykonywałam:) To ostatnie zdekupażowane serduszka: W zeszłym roku zrobiłam takie oto bombki: A to nowa choineczka. Ekologiczna!!!. Filcowa mi się nie podobała i zrobiłam nową. Według mnie znacznie fajniejszą: |
Archiwum
Zakładki:
Blogi, które czytam
Kontakt
Tagi
|