Dzisiaj zaczęłam haftowanie serca. Tak mi wjechałyście na ambicję:), że chciałam to zrobić jak najprędzej. No i znowu zonk!!! Wyszywałam, wyszywałam, minęła godzina , dwie i tyko tyle udało mi się wymęczyć:

Zdjęcie kiepskie, bo z tego wszystkiego zaczęły mi się trząść ręce. Jakby ktoś się zastanawiał to jest to taki mały fragment w samym dole serduszka. Jak tak dalej pójdzie to zajmie mi to nie miesiąc a cały rok.
Na moje usprawiedliwienie mam tylko to, że w międzyczasie zrobiłam następną zakładkę i uszyłam woreczek na chleb.
Coś takiego chodziło już za mną od dłuższego czasu. Nie będę ukrywać, że sporą inspiracją były dla mnie woreczki uszyte przez pepsione1980 na blogu http://malydworek.blox.pl.
Metoda trochę inna, bo zamiast nadruku - haft krzyżykowy.



Tak mi się spodobało połączenie lnu z koronką, że następnym krokiem będzie uszycie zasłonek do kuchni.
Bardzo lubię ten styl, trochę wiejski, dworkowaty.
Zresztę coś muszę zmienić w moim domku i zacznę od kuchni. i na pewno pokażę efekty.