Wpisy z tagiem: warsztaty
środa, 15 czerwca 2011
W piątek Michasia (http://harmonyart.blox.pl) organizowała spotkanie pasjonatek. Nie mogłam przegapić. To już któreś spotkanie z Michaliną i zawsze jest bardzo sympatycznie, domowo, ciepło. Tym razem nie mogłyśmy być za długo - bo dzieci w domu płakały:) Ale co się nagadałyśmy głupot - to nasze. Lubię jeździć na te spotkanie, tylko zawsze pogubię drogę. Fajnie by było gdyby któraś koleżanka blogowa z okolicy Rybnika (lub z innej okolicy) też zawitała na te nasze spotkania. Aktualny terminarz znajduje się na stronie Michasi. Serdecznie zapraszam. To na razie tyle jeżeli chodzi o reklamę:) Czas pokazać co wymęczyłam. Dość dawno chciałam sobie przerobić zwykłe, najzwyklejsze pudełko po butach. Ponieważ zawsze obiecuję moim maluchom, że coś im zrobię, a potem brakuje mi czasu i jest tyle innych ważnych spraw, postanowiłam, że pudełeczko będzie na autka. Najpierw miał być ZigZag, ale miałam przepiękną serwetkę Max und Moritz, która kusiła mnie już jakiś czas, stanęło, że w koncu coś z nią zrobię. I oto co wyszło. Mnie się podoba, chociaż muszę jeszcze dopracować szczegóły i pokryć kilka razy lakierem .
Nie wiem dlaczego ale Max und Moritz strasznie mi się kojarzą z naszymi Pawłem i Gawłem.
środa, 09 marca 2011
Od jakiegoś czasu na wielu blogach pojawia się informacja o KRAFT 2011. Wiele z was było już na czymś takim i zapewne wiecie o co chodzi. Zachęcona reklamami i opiniami (a także zdjęciami) z wcześniejszych edycji , postanowiłam - JADĘ. Zobaczę co i jak, zapoznam się z nowinkami, na pewno coś kupię. I oczywiście zdam relację. I zapraszam wszystkich. Za jakość imprezy nie ręczę ale chyba tyle osób, które polecją tę wystawę nie może się mylić. Może się spotkamy (chociażby przypadkiem) z niektórymi blogowiczkami:) Dla mnie najbliżej jest do Katowic, ale niestety ktoś nie pomyślał, że wśród osób zainteresowanych mogą być takie , które pracują i czwartek nie jest najszczęśliwszym dniem. Tak więc wybór padł na Wrocław (26.03.2011 - sobota) A teraz garść informacji praktycznych ( przede wszystkim dla Ciebie Aneladgam oraz innych zainteresowanych pasjonatek)
TRADYCJA KREATYWNOŚĆ NOWOCZESNOŚĆ KRAFT 2011 Informacja pochodzi ze strony http://www.chwilawolnego.pl
niedziela, 06 marca 2011
W piątek u Michaliny z Harmony Art (http://harmonyart.blox.pl) spotkałyśmy się żeby: podecoupagować, pogadać, pooglądać, popodziwiać, pośmiać się, wypić pyszną herbatkę i zwyczajnie oderwać się od codzienności.
Każda z nas przyszła z przedmiotem, który już jakiś czas zalegał w szafie i czekał na swoją kolej. Ja oczywiście też, ale na miejscu okazało się, że jest tyle fajnych rzeczy do ozdobienia u Michasi i akurat od dawna myślałam o deseczkach z moim nickiem i jakąś która zastąpi obrazek świąteczny na okapie w kuchni, że przywiezione przeze mnie przedmioty dalej będą spoczywać w pokoju:)
Dawno nic nie zdecoupagowałam, jakoś przerzuciłam się na haft a decu zostało odtawione na boczny tor. I przyznam szczerze, że bardzo mi tego brakowało.
A oto co powstało:
Napis wyszedł trochę koślawo a to dlatego, że nie mogłam skorzystać z szablonu (najzwyczajniej litery się rozmazywały) i musiałam improwizować. Napis został wydrukowany (już w domku) na chusteczce higienicznej i przyklejony jak standardowa serwetka. Niestety chusteczka była z tych super miękich, które nie ranią noska i po prostu się rwała przy dotyku.
Drugi obrazek będzie czekał na lato. Jest super energetyzujący i pozytywny. Tutaj wykorzystałam dwie serwetki, które złączyłam ze sobą aby w pełni pokryć deseczkę. Wprawne oko to zauważy:) Resztę pomalowałam.
Oczywiście pokusiłam się na nowe serwetki:
A te dostałam od Michasi w prezencie:
Poznałyśmy też domowników a mianowicie dwa piękne koty i prześlicznego pieska:)
A żeby nie było tak słodko to pokażę moją największą w ostatnim czasie porażkę. Doniczkę, którą kompletnie sknociłam. Niecierpię jej, strasznie mi się nie podoba ale i tak szkoda mi jej wyrzucić:
Wstyd mi okrutnie, że coś takiego wyszło spod mojej ręki.
poniedziałek, 29 listopada 2010
Tak nam się spodobało podczas ostatnich warsztatów, że nie czekałyśmy zbyt długo, zebrałyśmy grupę i z powrotem. Edyta była tak miła, że zorganizowała kurs w terminie dla nas dogodnym i zaproponowała wybór tematu. No to mogłyśmy powybrzydzać. Do wyboru były bombki (standardowe), bombki 3D, butelki lub obrazek świąteczny z wykorzystaniem cracka jednoskładnikowego. Niektóre z pań były całkowitymi laikami i to one mogły podjąć decyzję. Wybór padł na obrazek. A oto efekt moich zmagań: I niewielkie zbliżenie: Motyw trochę kiczowaty ale o to chodzi w świętach. Trochę kiczu nie zaszkodzi. Wykorzystałam: klej (Haritage), serwetkę, lakier, crackle jednoskładnikowy, sztuczny śnieg, brokat (jest go niewiele na śniegu) Teraz muszę znależć odpowiednie miejsce na taki "zacny" nabytek. Coś tak myślę, że wyląduje w kuchni na okapie?
poniedziałek, 08 listopada 2010
Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć po raz wtóry w warsztatach decoupage. Tym razem wybór padł na spotkanie zorganizowane przez Edytę z Kędzierzyna Koźla. Tematem były oczywiście bombki. Było miło i kameralnie. Edyta z dużą cierpliwością pokazywała krok po kroku jaki preparat nałożyć, co z czym połączyć, kiedy nakładać relief a kiedy lakier. Była kawa, ciastka i ploty. Oj zasiedziałyśmy się... Ale mimo późnej pory Edyta nas nie wyganiała. Mam nadzieję, że szybko i sympatycznie minął jej czas w naszym gronie i jeszcze się spotkamy na następnych kursach. Robiłyśmy dwa rodzaje bombek: płaska plastikowa, zdobiona papierem ryżowym, z reliefami a na koniec pokryta patyną oraz styropianowe serduszko, ozdobione metodą serwetkową i malutkim reliefem. Przyznaję bez bicia, że relief robiłam pierwszy raz, więc ręce trzęsły mi się niemiłosiernie. A oto nasze dzieła:
Bombka w przygotowaniu.
Od lewej bombka Eli, w środku Edyty, po prawej moja.
|
Archiwum
Zakładki:
Blogi, które czytam
Kontakt
Tagi
|