Wpisy z tagiem: robótki
wtorek, 22 lutego 2011
Wiem, zaczynam być nudna. Ciągle to samo. Jednak tym razem zakładka była przerywnikiem podczas haftowania serca. Nie potrafię poświęcić czasu tylko na jedną robótkę, po prosu zaczynam się nudzić. I dlatego potrzebuję odmiany. Czasami jest to decoupage, czasami szycie a często wystarczy zmienić wzorek, na łatwiejszy i szybszy. Bo jestem trochę niecierpliwa i lubię szybko widzieć efekty. Co do serca, na dzień dzisiejszy wygląda tak: Kolory na zdjęciu są trochę przekłamane. W rzeczywistości kanwa jest biała, a haft "żywszy". Zielone serce u góry będę musiała spruć. Coś mi się pomyliło we wzorze i nie jest na środku. Na szczęście znalazłam już błąd. A to moje nowe "dziełko":
Korzystając z okazji, że jesteśmy przy książkach chciałam Wam polecić dwie, które ostatnio czytałam. Uroczysko to pierwsza część opisująca losy Majki, nauczycielki, która po rozwodzie przeprowadza się na wieś, otwiera pensjonat i zaczyna nowe życie. Brzmi znajomo? Tak - niby standard, wykorzystywany ostatnio bardzo często (patrz np. Dom nad rozlewiskiem, Niezapominajka i inne). Kobieta po przejściach układa sobie życie od nowa, wszystko oczywiście cacy i bezproblemowo. Jednak ja lubię ten schemat, lubię książki z klimatem , pozytywne, które pozwalają wierzyć w dobro i szczęście. Sezon na cuda to dalsze perypetie sympatycznej polonistki. Uroczysko i Sezon na cuda czyta się szybko, przyjemnie, wesoło. W sam raz na zimowy wieczór:)
sobota, 19 lutego 2011
Dzisiaj zaczęłam haftowanie serca. Tak mi wjechałyście na ambicję:), że chciałam to zrobić jak najprędzej. No i znowu zonk!!! Wyszywałam, wyszywałam, minęła godzina , dwie i tyko tyle udało mi się wymęczyć: Zdjęcie kiepskie, bo z tego wszystkiego zaczęły mi się trząść ręce. Jakby ktoś się zastanawiał to jest to taki mały fragment w samym dole serduszka. Jak tak dalej pójdzie to zajmie mi to nie miesiąc a cały rok. Na moje usprawiedliwienie mam tylko to, że w międzyczasie zrobiłam następną zakładkę i uszyłam woreczek na chleb. Coś takiego chodziło już za mną od dłuższego czasu. Nie będę ukrywać, że sporą inspiracją były dla mnie woreczki uszyte przez pepsione1980 na blogu http://malydworek.blox.pl. Metoda trochę inna, bo zamiast nadruku - haft krzyżykowy. Tak mi się spodobało połączenie lnu z koronką, że następnym krokiem będzie uszycie zasłonek do kuchni. Bardzo lubię ten styl, trochę wiejski, dworkowaty. Zresztę coś muszę zmienić w moim domku i zacznę od kuchni. i na pewno pokażę efekty.
wtorek, 15 lutego 2011
Dzisiaj nic nowego nie wymyśliłam, znowu będzie zakładkowo. Cóż skoro tak je lubię. A, że uwielbiam Kubusia Puchatka (chyba tak jak każdy), a przede wszystkim Kłapouszka, powstała taka oto rzecz:
Trochę zmodyfikowałam wersję pierwotną, dodałam boczne krzyżyki i chyba jeden z fajniejszych cytatów z książki:) (W ogóle hasła w Puchatku są świetne np:- Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku i długie słowa sprawiają mi wielką trudność; albo:- Wyszło to trochę inaczej, niż myślałem, ale zawsze wyszło; i - A Tygrys chował się za drzewa i wskakiwał na cień Puchatka, gdy ten cień patrzył w inną stronę; i wiele innych:) Moja siostra na wieść, że zrobiłam nową zakładkę, zareagowała wyjątkowo spontanicznie, krzycząc do słuchawki: "ooo, dla mnie?" Jednak stwierdziłam, że dosyć już tej zabawy i trzeba wziąść się wreszcie do prawdziwej roboty i mam zamiar wyhaftować cuś takiego:
Nawet zrobiłam potrzebne zakupy: Mam nadzieję, że na tym się nie skończy i za czas jakiś (wdł. wytycznych miesiąc) pochwalę się tym co zrobiłam. Tak jak pisałam, mam nadzieję:)
niedziela, 06 lutego 2011
W końcu skończyłam zakładkę dla siebie. Wzór całkiem inny niż przy poprzednich. Bardziej stonowany i poważny. Oj namęczyłam się. Niby takie nic, a jednak trzeba było uważać żeby się nie pomylić. Tym razem skorzystałam z gotowej, wąskiej kanwy tak, że wykończenie było łatwiejsze.
niedziela, 23 stycznia 2011
Już wiecie, że lubię zakładki. Zbieram więc większość wzorów, które można wykorzystać. Podczas poszukiwań natrafiłam na fajny wzór z pingwinami. Coś mi już na wstępie nie pasowało, ale że dopiero zaczynam z haftem stwierdziłam ,że się po prostu nie znam. Obrazek musi wyjść i już! No i wyszedł. Tylko trochę za duży jak na zakładkę - chyba, że do książki kucharskiej (tej dużej). I powstał, trochę niechcący obrazek:
|
Archiwum
Zakładki:
Blogi, które czytam
Kontakt
Tagi
|