<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>La Primavera Sempre - Zawsze Wiosna</title>
    <link>http://zawszewiosna.blox.pl/html</link>
    <description>Uwielbiam tworzyć coś z niczego. Od jakiegoś czasu pasjonuję się  decoupage, haftem, szyciem i dekorowaniem. W wolnych chwilach czytam, czytam, czytam... Kolejną moją pasją są podróże, oczywiście razem z moją kochaną rodzinką.</description>
    <lastBuildDate>Tue, 15 May 2012 20:23:03 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>ogrodowe zakupy</title>
      <link>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/05/ogrodowe-zakupy.html</link>
      <description>&lt;p&gt;  Oj zaszalałam tym razem. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Wczoraj odwiedziliśmy z Panem Mężem kilka szkółek, dzisiaj doprawiłam odwiedzinami w centrach ogrodniczych i mam co robić na najbliższe dni. Tylko żeby pogoda dopisała. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A to co kupiłam:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01694.JPG" alt="" width="460" height="224" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01702.JPG" alt="" width="460" height="276" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Oj dawno nie miałam tylu roślin na raz. Aż się oczka świecą.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Jest tu szałwia - do ogródka ziołowego&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01697.JPG" alt="" width="460" height="306" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; razem z żurawkami, trzmieliną, tawułką japońską ( jedna z moich ulubionych roślin) i jakimiś maluszkami na skalniak. Niestety w naszych okolicach jest straszna bieda jeżeli chodzi o szkółki roślin (nad czym bardzo ubolewam). Jest mały wybór, dosyć drogo i to co mnie najbardziej wkurza - w większości rośliny nie są opisane (chodzi mi o odmianę). Ja jako tako orientuję się, przynajmniej w podstawowych nazwach roślin ale wielu z kupujących po prostu nie ma o tym pojęcia. A fajnie byłoby wiedzieć co się sadzi w ogrodzie. A ja, że jestem "upierdliwa" chciałabym znać też odmiany. Potem siedzę i szukam na internecie...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Znalazłam też śliczną odmianę trzmieliny japońskiej. Wydaje mi się, że "Pierrolinio". Ma ciekawe pstrokate liście, podobne do wierzby:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01701.JPG" alt="" width="460" height="306" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; I tawułkę japońską o poszarpanych liściach. Podobno przebarwia się tak samo jak inne tawułki i można ją ciąć jak chwast. Mam nadzieją. Zobaczymy jesienią.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01699.JPG" alt="" width="398" height="358" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; I oczywiście - Lavenda. Moja niestety w większości nie przetrzymała zimy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01700.JPG" alt="" width="460" height="306" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Takie ładne krzaczki udało mi się kupić po 4 zł.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; A wszystko po to żeby obsadzić taką malutką skarpę:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01703.JPG" alt="" width="460" height="206" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01704.JPG" alt="" width="460" height="275" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Skarpa ma bagatela: 26 m szerokości, 10 m długości i 4 m wysokości. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; I na razie bieda z roślinkami. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Pozdrawiam serdecznie z ogródka:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>semprelaprimavera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>przyroda</category>
      <comments>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/05/ogrodowe-zakupy.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/05/ogrodowe-zakupy.html</guid>
      <pubDate>Tue, 15 May 2012 20:23:03 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Bukiet bzu dla Was</title>
      <link>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/05/Bukiet-bzu-dla-Was.html</link>
      <description>&lt;p&gt;  Ponieważ ostatnio strasznie Was zaniedbuję,za co serdecznie przepraszam i  nie mam czasu zarówno na wpisy jak i zaglądanie do Was chcę się "wkupić w łaski" dzięki temu (mam nadzieję) ślicznemu bukietowi:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/DSC01691.JPG" alt="" width="460" height="306" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A więc to bukiet ode mnie dla Wszystkich Zaglądających na mojego bloga. Zarówno tych, których już dobrze poznałam i polubiłam jak i tych, których mam nadzieję poznam. Dla tych co są u mnie często oraz tych, którzy zaglądnęli przez przypadek:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;  A z jakiej okazji? A tak bez okazji:) Po prostu. Żeby było milej, sympatycznie i oczywiście wiosennie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Zaznaczam, że bez zrywałam własnymi ręcami. I tymiż samymi układałam w wazonie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A, że uwielbiam te kwiaty była to dla mnie prawdziwa przyjemność.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; W najbliższym czasie przedstawię Wam kawałek mojego ogródka, który tak bardzo ostatnio pochłania mi czas. Tak bardzo, że nie mam czasu na nic innego:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Pozdrawiam Was bardzo, bardzo wiosennie:) &lt;/p&gt;</description>
      <author>semprelaprimavera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>inne</category>
      <comments>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/05/Bukiet-bzu-dla-Was.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/05/Bukiet-bzu-dla-Was.html</guid>
      <pubDate>Mon, 14 May 2012 21:27:19 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Czy wierzycie w Anioły?</title>
      <link>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/04/Czy-wierzycie-w-Anioly.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Ostatnio coś cały czas chodzą mi po głowie anioły. Małe, duże, amorkowate. Zawsze lubiłam się otaczać anielskimi figurkami. Są magiczne, zwłaszcza w czasie Bożego Narodzenia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Od zawsze mam wrażenie, że mój Anioł Stróż jest przy mnie. I jest mi z tym dobrze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Przeczytałam wiele artykułów na ten temat, kilka książek,szukałam informacji na forach. Często były to totalne bzdury ale zdarzały się historie niesamowite. Jakiś czas temu do naszych księgarń weszła książka "Anioł na moim ramieniu". I od razu chciałam ją kupić. Oczywiście od razu mi się to nie udało. Ale zrobiłam sobie prezent na urodziny - i mam. Przeczytałam. I polecam.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://zawszewiosna.blox.pl/resource/Aniol_na_moim.jpg" alt="" width="302" height="460" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Jest to zbiór opowieści ludzi, którzy przeżyli coś niewytłumaczalnego, w momencie, kiedy najbardziej potrzebowali pomocy. Czasami był to miły gest nieznajomego, czasami realna pomoc kiedy indziej "wizyta" osoby bliskiej, już nie żyjącej (często we śnie).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Większość ludzi podejdzie do tego z dużą dozą nieufności, niedowierzania, co jest oczywiście normalne. Sama jestem osobą raczej twardo stąpającą po ziemi. Ale podzielę się z Wami kilkoma sytuacjami, które mi się rzeczywiście przydarzyły i jestem pewna, że maczał w tym palce mój Anioł Stróż. Zresztą bardzo Go lubię:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Ostatni rok był dla mnie paskudny. W sumie paskudny to mało powiedziane. Tyle złych sytuacji co się wydarzyło powinno starczyć mi do końca dni moich. Jak to mówią: "jak nie urok to sr....". I tak się czułam. Miałam wrażenie, że ktoś dobrze bawi się moim życiem, co chwilę mi dokopując. Czasami było to aż absurdalne. Na przykład myślałam sobie: " jakbym teraz nie miała samochodu, to chybabym się załamała. Bez auta ani rusz" I co? chwilę później miałam wypadek. Samochód praktycznie do kasacji. Naprawa (bo jednak było go szkoda) trwała ponad miesiąc. I tak w kółko...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Ale wracając do rzeczy. W tym wszystkim było coś niesamowitego. W sumie mogło wszystko skończyć się zupełnie innaczej. Na przykład mogłam coś sobie uszkodzić podczas wypadku, a ja nie miałam nawet draśnięcia. No i jechałam sama a nie z dziećmi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; A zaczęło się od tego, że z mężem wpadliśmy na "genialny" pomysł, że na jakiś czas zmienimy swoje życie. Pan Mąż miał zacząć pracę w innym mieście i przyjeżdżać na weekendy. Oczywiście skończyło się to prawie rozwodem ale jakoś doszliśmy do porozumienia. Na szczęście Pan Mąż oprzytomniał i uświadomił sobie, że nie warto poświęcać rodziny dla czegokolwiek. Ale co przeżyłam w czasie tego roku - to moje. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Nagle zostałam zupełnie sama ze wszystkim: dziećmi, domem, ogrodem, pracą. No i w styczniu - zaraz po wyjeździe męża mieliśmy włamanie. I tu się zaczyna prawdziwa historia. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Siedziałam sobie w pracy (a pracuję dosłownie kilka kroków od domu) kiedy przyszli mili panowie policjanci (na wsi wszyscy się znają) z informacją, że prawdopodobnie ktoś się włamał. Pojechałam i co się okazało? Było włamanie, syf taki, że tylko siąść i płakać. Ale w tym wszystkim znowu było coś niesamowitego. Dlaczego policja przyszła do mnie? Ską wiedzieli? Ano, taki pan, którego nigdy wcześniej nie widziałam ( i nigdy później już też nie zobaczyłam) chodził ponoć i sprawdzał przyłącza gazu. Dzwonił do nas ale nikt mu nie chciał otworzyć (normalne - nie było nas). Ale coś go tchnęło, bo zauważył otwartą furtkę na ogród. Na początku to zlekceważył, przeszedł kilka kroków ale coś mu nie dawało spokoju. Zawrócił, bo pomyślał, że może pracujemy na ogrodzie. I kiedy podszedł zobaczył otwarte okno z tyłu domu. Stwierdził, że zadzwoni po policję, najwyżej będę miała do niego pretensje. Jakie pretensje??? Niestety złodzieje w między czasie uciekli i zdążyli zabrać wszystko co miało jakąkolwiek wartość. Ale ja i tak się cieszyłam w tym całym nieszczęściu. Bo udało mi się ochronić dzieci przed widokiem splądrowanego domu. Moja mama zaraz ich zabrała do siebie a ja po wszystkich formalnościach policyjnych (pies, odciski palców, protokoły - tylko 6 godzin) mogłam ogarnąć jako tako dom. Tak więc moje dzieci miały spokojną noc a o włamaniu dowiedziały się dopiero w szkole od kolegów. Jaki byłby szok dla nich i dla mnie zresztą też, gdybyśmy normalnie wrócili do domu. Nie wiadomo by było zostać? uciekać? A tak dzięki Panu od gazu, ja byłam już psychicznie przygotowana na to co mogę zastać, wchodziłam do domu w asyście policji więc czułam się bezpieczniej, no i moim dzieciom został oszczędzony widok totalnego syfu. I wierzę, że to był mój Anioł Stróż (albo osoba przez niego przysłana).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Jest jeszcze wiele przykładów z mojego życia. Mój starszy syn jak miał około 3 miesiące to czasami wyciągał rączki w stronę "pustego" miejsca i śmiał się jakby co najmniej widział aniołki. Tak samo reagował na święte obrazki i krzyżyki. Potem mu przeszło. Ale do teraz jest bardzo wrażliwym dzieckiem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; A po przeczytaniu książki, kiedy autorka z przekonaniem twierdziła, że wystarczy poprosić anioła żeby dał jakiś znak, że jest i wtedy ten znak zobaczymy np w kształcie chmury przypominającej anioły, w białym piórku spadającym z nieba czy w miłym geście, cały dzień patrzyłam w niebo i wypatrywałam anielskich znaków:) Oczywiście nie widziałam żadnego anioła ani nic co by go przypominało, żadne piórko też mi nie zleciało pod nogi i zaczęłam już myśleć, że jednak jestem naiwna. Wtedy moje dzieci przybiegł do mnie z reklamówką w ręku i mówią: mama dostaliśmy rzodkiewki od pana. Pytam się jakiego pana? Okazało się, że sąsiad, którego znamy już 6 lat i nigdy to się wcześniej nie zdarzyło przyniósł moim dzieciakom reklamówkę rzodkiewek, bo tak ładnie pomagali mi zamiatać ulicę. chciałam znaku- dostałam go:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Wierzcie albo nie, ale łatwiej iść przez życie z myślą, że ktoś tam się nami opiekuje:)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; Pozdrawiam Was serdecznie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: left;"&gt; &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>semprelaprimavera@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>inne</category>
      <comments>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/04/Czy-wierzycie-w-Anioly.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://zawszewiosna.blox.pl/2012/04/Czy-wierzycie-w-Anioly.html</guid>
      <pubDate>Tue, 24 Apr 2012 12:54:10 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


